one year later

Dzisiejszy wpis jest nieco… nietypowy.

Powstał dokładnie 1 rok temu.

Nie pamiętałabym o nim, gdyby nie facebook, pokazujący „historię wpisów”.  Co ciekawe, nigdy do tej pory nic takiego nie „robił” – dziś rano po raz pierwszy pojawiło mi się przypomnienie notatki.  Sprzed roku właśnie.

Tekst nie dotyczy ziół, pracy z nimi, rozpoznawania ani niczego takiego. Jest zapisem moich własnych wrażeń, rozwoju, sposobu postrzegania. Zapisałam go na istniejącym wówczas blogu, którego nie udało mi się kontynuować.

Zaintrygowało mnie to, przeczytałam – i postanowiłam go przypomnieć…

Jest dla mnie cennym „memento” procesu, jaki płynie we mnie podobnie jak w Naturze – zmiennie, w różnym tempie i odsłonach, a jednak cyklicznie!

Dziś także miałam okazję obserwować irysy (tym razem na grządkach)

i podziwiać ich nieskazitelne formy i barwy…

Teraz, po roku, zakończyłabym taki tekst nieco inaczej, ale uznałam, że zachowam jego dawniejszą formę.

A zatem ( after one year)

021

Moja dzisiejsza notatka z „niecodziennika”:
„Dane mi było przed chwilą dostrzec najpiękniejsze misterium Życia
Spoglądając nieco bezmyślnie w ekran komputera (który nadal jest mi kompanem, chociaż nieco inaczej…) dostrzegłam kątem oka ruch tam, gdzie się go raczej nie spodziewałam. W bukiecie stojących obok na stole irysów…. Jeden z płatków właśnie się poruszył! Jeden ze stulonych do tej pory kwiatów nabrał na tyle energii, by zacząć rozchylać płatki – rozkwitnąć w pełni!
Do pełni jeszcze mu daleko, tempo zaś owego rozchylania w moim, ludzkim postrzeganiu jest mniej niż ślimacze… Ale co z tego?


Poczułam – i czuję – wielką radość! Spoglądam co chwila na rozkwitający kwiat i widzę, jak minimalne przesunięcia, delikatne poruszenia zmieniają go, etap po etapie, w pełni rozchylony, elegancki, szlachetny kształt szafirowego Irysa! Ten ruch jest tak słabiutki, że gdybym nie skupiała na nim uwagi, z pewnością by mi umknął…
Snuje mi się refleksja… Po co rozwija się kwiat? Nie dla mnie przecież i nie dla ludzkich oczu w ogóle…Czy spoglądam na niego czy nie – rozchyli się. Fakt, że to widzę (dostrzegłam) jest tylko maleńkim elementem mojego własnego postrzegania, a nie przyczyną rozwoju kwiatu!
Gdyby ten irys rósł na łące, rozwinięcie kwiatów zapewniłoby mu zainteresowanie ze strony owadów, a co za tym idzie – owocowanie. Ale nie rośnie na łące. Nie „rośnie” w ogóle, został zerwany i przyniesiony przeze mnie do domu, aby cieszyć oczy swym urokiem i pięknem… ulotnym jak motyl. Rozwija się jednak, zachowuje swą wspaniałą energię życia, rozchyla płatki i przybiera kształt pełnego kwiatu. Teraz, po około godzinie od chwili ,kiedy dostrzegłam wyraźniejszy ruch, jest już prawie w pełni wykształcony. Przy okazji tej obserwacji widzę, jak inne, na sąsiednich łodyżkach, także osiągają swoje doskonałe piękno – zaś tuż obok jeszcze inne tracą je, więdną, obumierają… Ten cykl trwa nieprzerwanie. Po co rozwija się kwiat? Po co więdnie?
A może zamiast „po co” powinnam zapytać – dlaczego?
Z tym pytaniem, zachwycona misterium życia w moim flakonie, pozostaję na dziś… szczęśliwa, że dane mi było go doświadczyć!”


Ikona wpisu – zdjęcie zapożyczone ze strony „Plant Gallery – Encyklopedia Roślin”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s