Wpis tymczasowy

Blogowanie ma swoje prawa i reguły, w które dopiero teraz po troszę „wchodzę”… A może wcześniej po prostu tych reguł nie było???

Gdzieś pod czaszką kołacze mi się anegdota na temat „zawodów przyszłości”. Konkluzja była taka, że, co dekadę mniej więcej, pojawiaja się nowe zawody, dziedziny, rodzaje pracy, których nie jesteśmy w stanie nazwać ani przewidzieć…

Cóż, blogger z pewnością do takich „świeżynek” należy. Przynajmniej z mojej życiowej perspektywy!

Nie mam na razie pojęcia, czy i na ile blog „Zielicha” stanie sie dla mnie formą pracy! Chwilowo jednak staram sie pilnować regularnosci wpisów (wow! wyraźna poprawa wobec wcześniejszych prób!), totez wrzucam kolejny – tymczasowy…

Tymczasowy, bo sytuacja domowo – życiowo – remontowa utrudnia pisanie kolejnych rozbudowanych porad/ przemyśleń/ podpowiedzi / sugestii (niepotrzebne skreślić), na zbudowanie „buforu zasobow bloga” zaś jeszcze nie było czasu….

Wprawdzie tekstów o różnej treści i zawartości merytorycznej mam sporo. Ale i one wymagaja „szlifu”!

Tymczasowo zatem, z ogromną wdzięcznością za kolejne dni bogatych zmian i przetasowań, głównie domowych, ale i własnych, dziekuję czytelnikom, prosząc o nieco cierpliwości!

 

Żeby zaś nie było całkiem dywagująco, pozwolę sobie wrzucić pomysł na poratowanie rąk, zmęczonych sprzątaniem, myciem, kurzem, pyłem poremontowym i skokami temperatur, przewidywalnymi o tej porze roku:

Balsamik do rąk wersja I

(testowa!)

Olej kokosowy, olejowy wyciąg z nagietka – w stosunku 1 : 1.

Wymieszać na ciepło, używać….

Reklamy