Smacznego wiosną

Przepisy, przepisy, przepisy…

Obiecałam, a zatem wrzucam… Chociaż w moim odczuciu fantazja i własne upodobania najlepiej nam podpowiedzą co i jak zagospodarować.

Byle tylko owo „coś” było jadalne!!!

Tym niemniej oto kilka pomysłów dla inspiracji – i tak zwanego „kurażu” 

Ważne!!!

Zanim zaczniemy stosować dzikie inspiracje kuchenne,

sprawdźmy jak reagujemy na każdą z roślin,

a także jak (i czy) nam smakują!!!

Warto też uwzględnić własne przyzwyczajenie (lub jego brak)

do dzikich roślin jadalnych

i NIE zaczynać tej przygody od dużych naraz ilości.

Szczególnie roślin surowych…

Skoro już o tym pamiętamy… proszę bardzo:

Miksy „sałatkowe”

Młode liście lub pędy wielu różnych jadalnych roślin mogą być podawane albo jako surówki w postaci „czystej”, albo dodawane do sałaty lodowej, drobno poszatkowanej kapusty, lub jakiejkolwiek innej ulubionej surówki. Nadaje się do tego celu w zasadzie każda jadalna zielenina: mniszek, pokrzywa, jasnoty, przytulie, rzeżuchy, ziarnopłon, szczawie, liście krwawnika, lucerny, chrzanu, czosnaczek, czosnek niedźwiedzi (z własnej hodowli!!!)…

Takze sporo wiosennych kwiatów ciekawie urozmaica i wzbogaca surówki i sałatki: fiołki, podbiał, forsycja, stokrotki, kwiatki rzeżuchy…

Wszystkich wyliczyć nie sposób

mix deska2

Młode listki: pokrzywa, jasnota purpurowa, ziarnopłon, szczaw lancetowaty, podagrycznik, mniszek

Wykorzystanie roślin dziko rosnących w takim celu jest najprostsze z możliwych:

opłukać, wieksze posiekać albo porozrywać na kawałki, wymieszać, przyprawić np sosem winegrette, sokiem z cytryny, smakową oliwą – wedle gustu i upodobań. Surówka gotowa! 

Mieszanki nabiałowe

Dokładnie tak samo przygotowane, czyli opłukane i rozdrobnione liście i kwiaty można spożytkować jako dodatek do masła, twarogu, jogurtu, jajecznicy... Zioła mają na ogół dość zdecydowane smaki, zatem do przyprawienia potrawy wystarcza odrobina soli i ewentualnie pieprzu lub papryki.

Moim ulubionym dodatkiem do masła i twarogu jest krwawnik, ale wersji może być nieskończoność!

serek w.

Twarożek z mieszanką – krwawnik, pokrzywa, szczaw, mniszek i ziarnopłon

Z wielu wiosennych roślin można uzyskać także wersję na „słodko”, dodając miód, cynamon, goździki, kakao lub karob.

Do potraw słodkich lepiej wykorzystywać rośliny smakujące łagodnie, jak młode listki ziarnopłonu, pokrzywy, jasnot oraz wiekszość wiosennych kwiatów

Zupy

Bardzo praktycznym zastosowaniem roślin wiosennych (i w ogóle młodych) jest gotowanie zup.

I znowu – albo w postaci czystej albo jako dadatek. Przepisów na zupę np z pokrzywy jest tyle, ile osób, które ja robią, Oto jeden z nich: „Wiosenna zupa pokrzywowa”

Tu – inne, tradycyjne wersje, litewskie i nie tylko

Mój „pomysł” na tę zupę:

mieszanka warzyw (włoszczyzna)

por lub cebula

młoda pokrzywa – na 1 l zupy ok 1/2 l ziela

liście krwawnika – kilkanaście sztuk

mały iść chrzanu lub łopianu

garść gwiazdnicy

przyprawy (w tym świeże lub suszone liście pietruszki, selera, lubczyku, pieprz, sól, liść laurowy)

grubo pokrojone warzywa gotować jak na rosół, po ok 20 min dodać por lub pokrojoną cebulę; pod koniec gotowania wsypać posiekane drobno chwasty i przyprawy. Gotować jeszcze kilka minut, odstawić, przykryć. Po 5 min jest gotowa do jedzenia.

W wersji łagodnej doprawić jogurtem lub śmietaną, dla amatorów mięs – dodać 1 – 2 łyżki smalcu ze skwarkami. Można posypać utartym żółtym serem albo kostkami twarogu, sera feta lub koziego

Kotleciki, pesto

Coraz częściej powraca się w potrawach, nie tylko jarskich (czy też, wedle mody „vege”) do kaszy jaglanej. Takie właśnie, jaglane dania, w tym kotlety, doskonale komponują się z młodymi ziołami, chociaż rośliny dzikie są cennym dodatkiem także do mięs. Tym bardziej, że sporo z nich, np mniszek, dziurawiec, chrzan, żółtlica i wiele innych poprawia strawność potraw mięsnych.

Ale dziś:

Kotleciki jaglane z ziołami

1 szklanka kaszy jaglanej

2 – 3 łyżki płatków owsianych

2 jajka (lub 1 jajko i 1 żółtko)

sól, pieprz, odrobina suszonej bazylii lub szałwii

spora garść posiekanej zieleniny; do wyboru, wedle gustu i dostępności

bułka tarta, otręby albo sezam do panierowania

olej (może być smakowy)

Kaszę ugotować na sypko, odstawić do wystudzenia. Płatki zemleć na mączkę. Połączyć wszystkie składnikii przyprawy, jajka dodając na koniec. Wymieszać bardzo dokładnie, masa ma być dość twarda i ścisła.

Formować niewielkie kotlety, panierować dociskając i lekko spłaszczając. Smażyć na średnim ogniu 3 – 5 min z obu stron.

20150329_182546

Kotleciki jaglane z pokrzywą, przytulią i ziarnopłonem

Pesto (i nie tylko)

Bardzo często i na wiele sposobów wykorzystywany pomysł na młodą  (i nie tylko młodą) zieleninę. Da się do niego zaadaptować pokrzywę, czosnaczek, czosnek niedźwiedzi i wiele innych, najlepiej wyrazistych w smaku ziół.

Odmianą gęstego pesto jest sos, jaki robię ucierając bardzo dokładnie oliwę lub dobrej jakości olej ze zmiażdżonymi liśćmi na gładką masę. Bardzo dobrze nadaje się do tego szczaw albo szczawik zajęczy. Ich kwaskowaty smak świetnie komponuje się z wieloma łagodnymi potrawami, w tym z pieczoną lub duszoną rybą albo jajkiem.

SMACZNEGO – kolejne pomysły niebawem! 

Reklamy

Kiedy zacząć? Wiosenne pożytki

Wiosna bywa chyba najbardziej wyczekiwaną porą roku.

Przynajmniej w warunkach klimatu umiarkowanego.

brzoza wczesna

Doskonale pamiętam, jak będąc początkującą poszukiwaczką ziół, a nawet i wcześniej, dzieckiem jeszcze, z nosem przy ziemi i wytężoną uwagą śledziłam każdy, nawet najmniejszy ślad zieleni. Przyglądałam sie pąkom drzew, pierwszym listkom i kwiatom z nie mniejszą uwagą niż ptasim harcom wokół gniazd, za to z większą niecierpliwością. Skubałam miniaturowe listeczki, „piórka” krwawnika, ssałam pączki brzóz, lipy, nawet wierzby, chociaż gorzkie…

Całe to moje napięcie i wyczekiwanie najmniejszym stopniu nie miało wpływu na rytm i cykl Natury.

Miało natomiast i po latach to widzę wyraźnie, wpływ na mnie samą! Widzę również jak wiele dała mi lekcja cierpliwości i zaufania, odbierana rok po roku mojej zielarskiej przygody.

Naturalnych zmian poganiać ani zmusić do niczego się nie da. Nie zbiorę i nie przetworzę liści przed ich rozwinięciem, kwiatów, dopóki nie zakwitną, owoców czy nasion… Nie uda mi się niczego zdobyć przed czasem – ani po czasie.

Z wieloletniego doświadczenia wyniosłam cenne nauki dla siebie i szacunek dla Dawczyni – Przyrody.

Pisałam już o tym TUTAJ.

Zbyt wczesne, w bardzo młodych fazach wzrostu zbieranie roślin, mnie samej być może dawało trochę surowca i satysfakcji – ale wielu roślinom utrudnia rozwój i opóźnia go. Bardzo trudno też wiele gatunków rozpoznać, nie mówiąc już o wysiłku wkładanym w zbiory. Niewspółmiernym często do korzyści z nich.

Teraz to już wiem i bez niepokoju ani nadmiernej presji czekam z radością na kolejne „odsłony”, rok po roku przecież te same, chociaż nie zawsze w dokładnie identycznym terminie!

To nie oznacza, że bardzo wczesna wiosna i przedwiośnie nie mają swoich „pożytków”!

Jest ich wprawdzie niezbyt wiele, ale sporo z nich ma unikalną wartość i w późniejszych okresach już ich nie będzie. Są i takie, po które warto sięgać już teraz, mimo, że będą dosstępne i później. Chociażby dla urozmaicenia stołu i wzmocnienia/ oczyszczenia organizmu.

SONY DSC

Kwiaty magnolii

źródło internet

Surowce wyłącznie wczesnowiosenne:

  • Soki drzew – klonu, jawora i brzozowy  (oskoła)

  • Ziarnopłon wiosenny

  • Kwiat podbiału

  • Ziele miodunki plamistej

  • Kwiat forsycji

  • Kwiat magnolii

    • kwiaty (bazie) leszczyny, olchy, wierzby

  • Pączki wybranych drzew i krzewów

    • Czosnaczek (liść)

    • Czosnek niedźwiedzi

(i kilka/ kilkanaście innych)

szczawik

Listki szczawiku zajęczego

Surowce wartościowe od wczesnej wiosny:

  • Mlodziutka pokrzywa

  • Mlode liście krwawnika

  • Listki mniszka

  • Młode jasnoty

  • Gwiazdnice

    • Szczawik zajęczy i szczaw polny

    • Pędy przytulii

To oczywiście też jeszcze nie wszystko, w dodatku pora na konkretne zbiory jest różna w różnych regionach. Tym niemniej wymienione wyżej rośliny są cennymi wiosennymi skarbami, po które warto sięgać już w porze „wybudzania” Natury z zimowego snu…

Jak to wszystko zagospodarować, by dało nam pożytek i radość?

Poza oczywistą radością samego zbioru, spaceru, poszukiwań?

O sokach drzew, szczególnie brzozy było już tyle w różnych miejscach i blogach, w tym w moim, że nie będę się przy niej zatrzymywać…

 Ziarnopłon: dość mało rozpowszechniona w zbiorach roślina, której okres pozyskiwania jest stosunkowo krótki – do zakwitnięcia. Jadalne są listki, bardzo wartościowe odżywczo (witaminy, w tym C, łatwo przyswajalne minerały), drobne, ale zwykle rosnące wręcz „dywanowo”. Ziarnopłon będzie użytkowy jeszcze późnym latem, jako bulwki. Dr. Różański podaje bardzo cenne informacje o ziarnopłonie (link)

Podbiał, miodunka: urocze rośliny, kwitnące wcześnie i wnoszące w przedwiosenna szarzyznę barwy i radość. Najlepiej nadają się do spożycia „od ręki” lub na syropy

Forsycja i magnolia: egzotyczne piękności, ubarwiające wiosnę swymi urokliwymi kwiatami, znane i popularne na tyle, że warto i o nich pamiętać. Forsycje nieco upowszechniły opowieści o niej i akcje w rodzaju „Cała Polska widzi forsycję”; o magnolii mówi się niewiele, a również jest bardzo cennym surowcem, chociaż raczej leczniczym niż profilaktycznym.

Kwiaty, w umiarkowanych ilościach, są jadalne.

Bazie i pączki drzew i krzewów: zawsze trzeba pamiętać, by te akurat surowce zbierać bardzo oszczędnie! Warto je znać, warto wspomagać się ich potencjałem, ale miejmy świadomość, ze są to pożytki niezbędne do prawidłowego rozwoju i harmonii również dla Natury! W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że wartość pączków liściowych znana była już przed wiekami, na długo zanim powstała dziedzina o mądrej nazwie „gemmoterapia”

Dla przykładu „wiekowy”  przepis:

 Maść topolowa

 łyżkę świeżo zmiażdżonych pączków topoli zmieszać z 2 łyżkami niesolonego smalcu i smażyć tak długo, aż wilgoć z pączków zupełnie wyparuje, po czym jeszcze w stanie ciepłym przecisnąć zawartość przez płótno; zastudzić

Pisze o niej też dr. Różański:

„W dawnej medycynie stosowana była maść topolowa […] Maść topolowa nadaje się do leczenia stanów zapalnych skóry, do smarowania urazów, oparzeń ( w tym oparzeń słonecznych), obrzęków okołostawowych. Pomocna do smarowania i masażu przy nerwobólach i bólach mięśni, po kontuzjach sportowych
h i intensywnym treningu (dla przyspieszenia ustępowania wysięków i zakwasów). Także po ciężkiej pracy fizycznej (np. w ogrodzie) maść topolowa przyniesie ulgę w cierpieniach.”

Czosnek niedźwiedzi i podobny do niego w smaku i zapachu czosnaczek to kolejne atrakcje wiosny – może nie tak wczesnej jak pączki lub sok brzozowy, ale są to zdecydowanie rośliny sezonowe. W zasadzie każda z nich zasługuje na osobny wpis, wspomnę tylko zatem, że są jadalne, smaczne i, szczególnie czosnek niedźwiedzi, bardzo wartościowe jako zamienniki czosnku. Zarówno w smaku jak i zakresie działania.

Pozostałe wymienione – a i sporo nie wymienionych – rośliny warto wykorzystywać po prostu do spożycia. Nie ma potrzeby zbierać ich w dużych ilościach, nie trzeba również pilnować proporcji ani składu takich „miksów” spożywczych. Nie zajmujemy się w ten sposób żadnym leczeniem – są to najłatwiejsze z możliwych działania prozdrowotne, do których zachęcam od początku istnienia mojego bloga!

I wszelkimi innymi metodami:

warsztaty, Kurs Profilaktyki Zielarskiej, wykłady, pogadanki, spotkania… 

mix sałatkowy

 Mix sałatkowy: gwiazdnica, pokrzywa, przytulia

fot. Ewa Ślęczek; mix: Zielicha

W zestawieniach spożywczych kierujmy się dostępnością roślin, własnym gustem, smakiem i … rozsądkiem. Po raz kolejny zachęcam do uruchomienia wyobraźni i polotu! Wykorzystać można mnóstwo znanych przepisów kuchennych (jajecznice, twarogi, masła, pasty, sałatki, jogurty, nadzienia, soki, zielone shake’i  – itd itp), albo komponować zupełnie nowe.

Garść gotowych przepisów, w tym kosmetycznych, w kolejnym wpisie.

Na razie zaś:

cudownej wiosny wszystkim!!!

fiołek wonny

źródło internet