U progu sezonu

Wiosna się budzi!

Wraz z nią mnóstwo wartościowych surowców,

soków z drzew, pączków, młodych roślin, kwiatów…

Bogactwo odnawiającego się życia w coraz większym wyborze!

Wszystko, co żyje, odnawia się i budzi w tym okresie, przynajmniej w klimacie, jaki nas otacza. Rośliny rzecz jasna także. Jednak fakt, że odnawiają się i budzą nie oznacza, że wszystko jest od razu do wykorzystania, opisania, klasyfikacji i zbioru!!!

Natura ma swój własny rytm i nie zmienimy go naszą presją ani niecierpliwością – pisałam już o tym kilkakrotnie i powtarzać będę do znudzenia. Rytm odmienny w dodatku w różnych latach, regionach, okolicach. Aby się nie dublować – tu niektóre wcześniejsze refleksjie na podobny temat:

Poza innymi tematami przewija się zwykle wiosną temat oznaczania „co jest czym”. Tu również, jak we wszystkim, co związane z Naturą, potrzeba cierpliwości. Oraz doświadczenia, które przychodzi z czasem. Jako że wiosenny wygląd roślin często bardzo znacznie odbiega od ich ostatecznego kształtu! Niektóre rośliny da się dość szybko i łatwo rozpoznać w bardzo wczesnych stadiach rozwoju – innych nie. Podobnie zresztą jak z użytkowaniem. Sporo roślin, w tym z grupy jadalnych, można i warto użytkować od najwcześniejszych etapów ich wzrostu. Są i takie surowce, które dostępne będą wyłącznie wczesną wiosną (przykłady TUTAJ). Ale niemało znajdzie się także tych, którym lepiej jest pozwolić urosnąć, rozwinąć się, dojrzeć…Zachować wzmiankowaną tylekroć – cierpliwość.

Niemal równolegle z tematem rozpoznawania pojawia się zwykle kwestia nazw. Nazewnictwo roślin to temat w moim odczuciu zasługujący na osobny wpis. Popełniłam już zresztą takowy: „O rozpoznawaniu”, mam zamiar temat nieco rozbudować, ale… po kolei.

 Tutaj wspomnę tylko, że nazwy roślin są wyłącznie określającymi je słowami, wymyślanymi przez ludzi i, jak to często bywa, niejednorodnymi. Oczywiste jest na przykład, że są odmienne w różnych językach. Sporo istnieje też nazw zwyczajowych lub regionalnych.

Z kolei elementarny podział roślin i przypisanie im nazw, czyli systematyka, wykorzystuje nazwy łacińskie i też nie jest idealnie jednolita! Tu także na przestrzeni czasu zachodzą zmiany…I nie ma sensu kruszyć kopii o takie czy inne brzmienie. 

Kluczem do sensownego i celowego poszukiwania wydaje się raczej praktyczna znajomość konkretnych roślin.

Pod jaką nazwą, to rzecz umowna! 

Poniżej dwa opisy roślin typowo wiosennych, których nazewnictwo jest mocno zróżnicowane, nawet to łacińskie! Nie zmienia to jednak w niczym ani samych roślin, ani ich użytkowania.

 

Ziarnopłon wiosenny – Ranunculus ficaria L. ( Ficaria verna Huds.)

1024px-Ranunculus_ficaria,_from_Rize_DSC06931

fot. z Wikipedii

Roślina dziko rosnąca, zielna, bylina

Biocenoza: wilgotne łąki, prześwietlone lasy liściaste i zarośla, parki, sady, brzegi zbiorników wodnych, rzek i źrodeł

Ziarnopłon, jak wskazuje określenie „wiosenny”, to roślina bardzo wczesnej wiosny. Inna jego dość rozpowszechniona nazwa to pszonak, pszonek lub jaskier (jaskierek) wiosenny. Jego listki pojawiają się jako jedne z pierwszych zielonych zwiastunów kolejnego cyklu Natury.

Jest niewielką, płożącą roślinką, czasem o wznoszących się pędach. Nigdy jednak nie wyrasta wysoko. Zarasta często dywanowo spore połacie, niknąc z czasem w rozrastającej się zieleni innych roślin.

Ziarnopłon ma niewielkie, lśniące, okrągławe listki i intensywnie żółte, również lśniące kwiaty. Liście są jadalne do momentu pojawienia się kwiatów; surowiec leczniczy (liście i ziele) pozyskuje się przed (liść) lub na samym początku kwitnienia (ziele). Większość źródeł podaje, że ziarnopłon staje się trujący w chwili, kiedy już obficie kwitnie. Jego toksyczność nie jest szczegolnie goźna, garść zjedzonych liści z kwiatami nie zabije! Tym niemniej starsze rośliny stają się łykowate, gorzkie i niesmaczne. Mogą też powodować podrażnienia żołądka lub jelit. Lepiej zatem korzystać z wartości ziarnopłonu przed kwitnieniem, lub na samym jego początku!

Surowcem zielarskim są liście i ziele. Użytkowym: młode liście, bulwy

Leczniczo stosuje się je przeciwreumatycznie, antyseptycznie, odtruwająco i krwiotamująco. Najczęściej w postaci maceratów wodnych lub nalewek, można też wykorzystywać świeży sok. Maceraty z ziarnopłonu są stosowane również przeciw łysieniu i dla regeneracji skóry, w tym podrażnionej (np po użądleniach owadów, poparzeniu pokrzywą)

Młode listki ziarnopłonu są delikatne, smaczne, kruche. Doskonale nadają się do surówek, sałatek i innych mieszanek wiosennych. Można je dodawać do potraw surowych (w tym twarogu, jogurtu, masła itp) lub gotowanych, przy czym jedzone na surowo dostarczają sporo witamin, w tym wit. C.

Bulwki stanowiące przysmak dzików cenniejsze są po przekitnięciu roslin. Można je gotować, dusić na parze, prażyć. Są bardzo drobne, zatem raczej to przystawka niż danie! Pączki kwiatowe mogą posłużyć po zakonserwowaniu jako namiastka kaparów.

Rodzaje zastosowań:

leczniczo: wyciągi wodne i alkoholowe z ziela doustnie, na skórę, do nasiadówek

profilaktycznie: spożywczo i kosmetycznie

kulinarnie: jako sałatki, surówki, przetwory

kosmetycznie: wyciągi nadają się na toniki albo płukankę na wlosy; jako dodatek do szamponu

Pierwiosnek lekarski – Primula veris L.ris L. 

800px-Primula_veris_001

fot. z Wikipedii

Roślina dziko rosnąca lub uprawiana, zielna, bylina

Biocenoza: świetliste lasy (szczególnie nadrzeczne łęgi), pastwiska, zarośla, wzgórza;

Prymula, prymulka, „kluczyki wiosny” to inne, zwyczajowe nazwy tej rośliny. Współcześnie łatwiej jest zobaczyć pierwiosnki na grządkach i rabatkach niż w Naturze, tym niemniej jest to roślina rosnąca także dziko. Częściej na obszarach górskich i wyżu niż nizinnych. Zakwita bardzo wcześnie, zwykle w marcu – kwietniu.

Pierwiosnek jest niewielką roślinką, ma rozete liściową tuż przy ziemi i pojedynczą, wzniesioną łodyge, na ktorej szczycie wyrasta pęk kwiatów. Dzikie pierwiosnki kwitną zawsze na żółto, uprawne miewają bardzo różne kolory: białe, kremowe, żółte w różnych odcianiach, czerwone, fioletowe… Sa lubianą byliną wiosenną w ogrodach i parkach. Coraz rzadziej pamięta się o ich potencjale leczniczym oraz spożywczym.

Surowcem zielarskim jest cała roślina; użytkowym liście i pędy z kwiatami

Uwaga! Pierwiosnek bywa uczuleniowy! Przed każdym jego zastosowaniem należy sprawdzić wrażliwość na niego! 

Wyciągi z pierwiosnka stosuje się przy leczeniu przeziębień, zapalenia gardła i krtani, grypie, zapaleniu oskrzeli. Pomocne są w kuracjach gruźlicy i pylicy płuc jako doskonały środek wykrztuśny (także jako syrop). Kurację pierwiosnkiem zaleca się też palaczom

Dla dzieci zaleca się na ogół ukwiecone łodygi, dla dorosłych całe rośliny.

Pierwiosnek ma też lekkie działanie odtruwające i moczopędne. Nadaje się do kuracji oczyszczających i przy problemach reumatycznych. Medycyna ludowa zaleca go przy migrenach i bezsenności.

Młode liście oraz łodyżki z kwiatami są jadalne, bogate w witaminę C. Dodawać je można się do sałatek lub doprawiać nimi zupy. Surowe lub gotowane pędy z kwiatami i liście prymulki, w połączeniu z cykorią i sałatą stanowią surówkę do dziś popularną w Rosji, znaną też w Wielkiej Brytanii.

Rodzaje zastosowań:

leczniczo: maceraty, napary, syrop

profilaktycznie: spożywczo

kulinarnie: składnik sałatek, surówek, zup; dekoracja potraw

 

Reklamy

Smacznego wiosną

Przepisy, przepisy, przepisy…

Obiecałam, a zatem wrzucam… Chociaż w moim odczuciu fantazja i własne upodobania najlepiej nam podpowiedzą co i jak zagospodarować.

Byle tylko owo „coś” było jadalne!!!

Tym niemniej oto kilka pomysłów dla inspiracji – i tak zwanego „kurażu” 

Ważne!!!

Zanim zaczniemy stosować dzikie inspiracje kuchenne,

sprawdźmy jak reagujemy na każdą z roślin,

a także jak (i czy) nam smakują!!!

Warto też uwzględnić własne przyzwyczajenie (lub jego brak)

do dzikich roślin jadalnych

i NIE zaczynać tej przygody od dużych naraz ilości.

Szczególnie roślin surowych…

Skoro już o tym pamiętamy… proszę bardzo:

Miksy „sałatkowe”

Młode liście lub pędy wielu różnych jadalnych roślin mogą być podawane albo jako surówki w postaci „czystej”, albo dodawane do sałaty lodowej, drobno poszatkowanej kapusty, lub jakiejkolwiek innej ulubionej surówki. Nadaje się do tego celu w zasadzie każda jadalna zielenina: mniszek, pokrzywa, jasnoty, przytulie, rzeżuchy, ziarnopłon, szczawie, liście krwawnika, lucerny, chrzanu, czosnaczek, czosnek niedźwiedzi (z własnej hodowli!!!)…

Takze sporo wiosennych kwiatów ciekawie urozmaica i wzbogaca surówki i sałatki: fiołki, podbiał, forsycja, stokrotki, kwiatki rzeżuchy…

Wszystkich wyliczyć nie sposób

mix deska2

Młode listki: pokrzywa, jasnota purpurowa, ziarnopłon, szczaw lancetowaty, podagrycznik, mniszek

Wykorzystanie roślin dziko rosnących w takim celu jest najprostsze z możliwych:

opłukać, wieksze posiekać albo porozrywać na kawałki, wymieszać, przyprawić np sosem winegrette, sokiem z cytryny, smakową oliwą – wedle gustu i upodobań. Surówka gotowa! 

Mieszanki nabiałowe

Dokładnie tak samo przygotowane, czyli opłukane i rozdrobnione liście i kwiaty można spożytkować jako dodatek do masła, twarogu, jogurtu, jajecznicy... Zioła mają na ogół dość zdecydowane smaki, zatem do przyprawienia potrawy wystarcza odrobina soli i ewentualnie pieprzu lub papryki.

Moim ulubionym dodatkiem do masła i twarogu jest krwawnik, ale wersji może być nieskończoność!

serek w.

Twarożek z mieszanką – krwawnik, pokrzywa, szczaw, mniszek i ziarnopłon

Z wielu wiosennych roślin można uzyskać także wersję na „słodko”, dodając miód, cynamon, goździki, kakao lub karob.

Do potraw słodkich lepiej wykorzystywać rośliny smakujące łagodnie, jak młode listki ziarnopłonu, pokrzywy, jasnot oraz wiekszość wiosennych kwiatów

Zupy

Bardzo praktycznym zastosowaniem roślin wiosennych (i w ogóle młodych) jest gotowanie zup.

I znowu – albo w postaci czystej albo jako dadatek. Przepisów na zupę np z pokrzywy jest tyle, ile osób, które ja robią, Oto jeden z nich: „Wiosenna zupa pokrzywowa”

Tu – inne, tradycyjne wersje, litewskie i nie tylko

Mój „pomysł” na tę zupę:

mieszanka warzyw (włoszczyzna)

por lub cebula

młoda pokrzywa – na 1 l zupy ok 1/2 l ziela

liście krwawnika – kilkanaście sztuk

mały iść chrzanu lub łopianu

garść gwiazdnicy

przyprawy (w tym świeże lub suszone liście pietruszki, selera, lubczyku, pieprz, sól, liść laurowy)

grubo pokrojone warzywa gotować jak na rosół, po ok 20 min dodać por lub pokrojoną cebulę; pod koniec gotowania wsypać posiekane drobno chwasty i przyprawy. Gotować jeszcze kilka minut, odstawić, przykryć. Po 5 min jest gotowa do jedzenia.

W wersji łagodnej doprawić jogurtem lub śmietaną, dla amatorów mięs – dodać 1 – 2 łyżki smalcu ze skwarkami. Można posypać utartym żółtym serem albo kostkami twarogu, sera feta lub koziego

Kotleciki, pesto

Coraz częściej powraca się w potrawach, nie tylko jarskich (czy też, wedle mody „vege”) do kaszy jaglanej. Takie właśnie, jaglane dania, w tym kotlety, doskonale komponują się z młodymi ziołami, chociaż rośliny dzikie są cennym dodatkiem także do mięs. Tym bardziej, że sporo z nich, np mniszek, dziurawiec, chrzan, żółtlica i wiele innych poprawia strawność potraw mięsnych.

Ale dziś:

Kotleciki jaglane z ziołami

1 szklanka kaszy jaglanej

2 – 3 łyżki płatków owsianych

2 jajka (lub 1 jajko i 1 żółtko)

sól, pieprz, odrobina suszonej bazylii lub szałwii

spora garść posiekanej zieleniny; do wyboru, wedle gustu i dostępności

bułka tarta, otręby albo sezam do panierowania

olej (może być smakowy)

Kaszę ugotować na sypko, odstawić do wystudzenia. Płatki zemleć na mączkę. Połączyć wszystkie składnikii przyprawy, jajka dodając na koniec. Wymieszać bardzo dokładnie, masa ma być dość twarda i ścisła.

Formować niewielkie kotlety, panierować dociskając i lekko spłaszczając. Smażyć na średnim ogniu 3 – 5 min z obu stron.

20150329_182546

Kotleciki jaglane z pokrzywą, przytulią i ziarnopłonem

Pesto (i nie tylko)

Bardzo często i na wiele sposobów wykorzystywany pomysł na młodą  (i nie tylko młodą) zieleninę. Da się do niego zaadaptować pokrzywę, czosnaczek, czosnek niedźwiedzi i wiele innych, najlepiej wyrazistych w smaku ziół.

Odmianą gęstego pesto jest sos, jaki robię ucierając bardzo dokładnie oliwę lub dobrej jakości olej ze zmiażdżonymi liśćmi na gładką masę. Bardzo dobrze nadaje się do tego szczaw albo szczawik zajęczy. Ich kwaskowaty smak świetnie komponuje się z wieloma łagodnymi potrawami, w tym z pieczoną lub duszoną rybą albo jajkiem.

SMACZNEGO – kolejne pomysły niebawem!